Jelena Janković- Na emeryturze będę mogła cieszyć się tymi wszystkimi rzeczami, których nie mam teraz – mówi Jelena Janković.

W czasie J&S Cup 2007 jako jedyna sprawiła kłopot głównej faworytce, a ostatecznie zwyciężczyni, Justine Henin. Jelena Janković przez prawie trzy godziny półfinału stawiała liderce światowego tenisa trudne. Był to kolejny tak zacięty mecz pomiędzy tymi tenisistkami.

W każdym z nich lepsza okazywała się Belgijka, ale eksperci przewidują, że przyjdzie moment, kiedy to Serbka zejdzie z kortu jako zwyciężczyni. Jelena, poza tym, że jej gra wzbudza podziw, uchodzi za jedną z najsympatyczniejszych zawodniczek.

Agnieszka Radwańska mówi że z tobą najszybciej się zaprzyjaźniła w świecie zawodowego tenisa.

Agnieszka to bardzo miła dziewczyna, poza tym bardzo dobrze gra. Spotykamy się na turniejach i wtedy rozmawiamy. Uważam, że ma zadatki na znakomitą zawodniczkę.

Jesteś wśród dziesięciu najlepszych na świecie od niedawna. To motywacja, by grać jeszcze lepiej czy presja, by utrzymać tę pozycję?

W styczniu tego roku pierwszy raz znalazłam się w dziesiątce rankingu WTA. Obecnie jestem siódma na świecie. Czuję się z tym dobrze. Zyskałam dużo pewności siebie. Bawię się na korcie. Chcę jednak cały czas polepszać swoją grę. Ranking może nie jest najważniejszy, ale chciałabym być niebawem w pierwszej piątce.

Co zmienił w twoim życiu fakt awansu do dziesiątki najlepszych tenisistek świata?

Nareszcie czuję się tak naprawdę jedną z nich - w elitarnej grupie. Kiedyś mówiono, że mam talent, że mogę być najlepsza, ale nie do końca udawało się to potwierdzić wynikami. Teraz nareszcie jestem pewna siebie. I to dla mnie najważniejsze.