Belgijka Justine Henin po raz drugi z rzędu wygrała turniej WTA Championships (z pulą nagród 3 mln dol.). W madryckim finale liderka obydwu rankingów tenisistek pokonała 5:7, 7:5, 6:3 Rosjankę Marię Szarapową, triumfatorkę tej imprezy z 2004 roku. Mecz trwał trzy godziny i 25 minut.

“To niesamowity mecz i fantastyczne zakończenie sezonu, najlepszego w mojej karierze. Ten rok był naprawdę wspaniały, choć jeszcze w styczniu nie spodziewałam się, że taki właśnie będzie - powiedziała Henin. - Mam nadzieję, że równie dobrze będę grała w przyszłym roku. Liczę, że uda mi się pozostać w nim numerem jeden na świecie”.

Już w trzecim gemie finału Szarapowa straciła swoje podanie, ale w kolejnym odrobiła stratę i później dalej gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu do stanu 6:5 dla Rosjanki.

W dwunastym gemie Henin znalazła się w poważnych opałach, bowiem przy swoim serwisie obroniła siedem setboli, zanim przy ósmym trafiła w piłkę rakietą i wyrzuciła na aut.

Pierwsza partia zakończyła się po godzinie i 12 minutach gry, a Belgijka popełniła w niej sześć podwójnych błędów serwisowych. Słabsze podanie sprawiło, że liderka obu rankingów WTA nie czuła się zbyt pewnie na korcie i rzadko podejmowała ryzyko gry po liniach. W efekcie Szarapowa, która nie ma najlepszej pracy nóg, nie musiała zbyt wiele biegać.

Zmiany obrazu gry nie przyniósł też początek drugiego seta, w którym obie tenisistki nadal popełniały wiele niewymuszonych błędów z gry i z wyraźnym trudem zdobywały swoje gemy serwisowe.

Belgijka nagle ożywiła się w dziewiątym gemie i zepchnęła Szarapową do defensywy, dzięki czemu przełamała jej podanie i choć w kolejnym nie zdołała utrzymać własnego, to po kolejnym “breaku” wyszła na 6:5 i wygrała seta 7:5.

Po dwóch godzinach i 20 minutach gry Belgijka doprowadziła do decydującego seta, w którym już w trzecim gemie znów przełamała Szarapową i po własnym podaniu wyszła na 3:1.

Przy stanie 3:2 Rosjanka poprosiła o pomoc medyczną, ponieważ otarła skórę stóp. Po ich opatrzeniu wróciła do gry i od razu odrobiła stratę, ale po chwili znów przegrała swojego gema na 3:4.

Przy stanie 5:3 Henin wykorzystała dopiero piątą piłkę meczową przy podaniu Rosjanki. Był to ósmy pojedynek tych tenisistek, a Belgijka poprawiła bilans tej rywalizacji na 6:2.

W mistrzostwach WTA w Madrycie Belgijka nie przegrała meczu, co pozwoliło jej przedłużyć serie wygranych spotkań do 25. Ostatnią porażkę odnotowała w lipcu, w półfinale Wimbledonu.

Zwycięstwo dało Henin premię w wysokości miliona dolarów i pozwoliło obronić dorobek punktowy za ubiegłoroczny triumf. Zresztą już na początku października zapewniła sobie pierwsze miejsce w rankingu WTA Tour na koniec sezonu, a niespełna trzy tygodnie temu również w klasyfikacji WTA “Champions Race”.

Natomiast Szarapowa - jako dziewiąta tenisistka w WTA “Champions Race” - miała być początkowo zawodniczką rezerwową, ale została pełnoprawną uczestniczką turnieju po wycofaniu się Amerykanki Venus Williams w wyniku powodu kłopotów zdrowotnych.

Spadek Rosjanki w klasyfikacji tenisistek był spowodowany kilkutygodniową przerwą w grze, wymuszoną przez kontuzję nogi. Po wrześniowym US Open, wystartowała tylko w moskiewskim Kremlin Cup w połowie października. W Madrycie wygrała trzy mecze w grupie oraz półfinał.

Justine Henin (Belgia, 1) - Maria Szarapowa (Rosja, 6) 5:7, 7:5, 6:3. (PAP)

WP