Można było zakładać, że to Agnieszka będzie bliżej sukcesu, chociaż nikt nie lekceważył Zwonariowej (24. WTA), przed trzema laty dziewiątej tenisistki świata. Jednak mecz w Moskwie tylko w dwóch pierwszych gemach dał nadzieję na równą walkę.

Starsza z sióstr Radwańskich (33. WTA) zdobyła w Moskwie 60 punktów rankingowych, to oznacza awans o dwie – trzy pozycje. Przed Agnieszką jeszcze start w równie dużym jak Kremlin Cup turnieju w Zurychu (tam jednak nie ma pewnego miejsca w głównej drabince, jest piąta na liście zgłoszonych do zaczynających się jutro eliminacji) oraz od 22 października w Linzu (600 tys. dol.).

Drugie zwycięstwo młodszej Radwańskiej w Bangkoku i pierwszy w karierze awans do ćwierćfinału turnieju WTA to kolejny dowód talentu polskich sióstr. Przeciwniczka Urszuli była niemal równie mocna jak Zwonariowa. W dodatku Virginie Razzano (27. WTA) miała ostatnio najlepsze dni w karierze. Niespełna dwa tygodnie temu wygrała pierwszy turniej WTA (w Guangzhou), po siedmiu dniach dodała tytuł w Tokio. Tam w finale była lepsza od Venus Williams.

Kolejną rywalką Polki jest Yung-Jan Chan z Tajwanu. Mecz Polki zaplanowano jako trzecie spotkanie dnia na korcie centralnym.Sam awans do ćwierćfinału oznacza 35 pkt do rankingu. Urszula ma ich na razie 48 i jest 407. w klasyfikacji. Zapowiada się szybki awans – może nawet w okolice 280. miejsca na świecie.

WP