Uderzenie z forhendu

W jaki sposób opisać uderzenie z forhendu, od czego zacząć? Na początek należy wyjaśnić chyba sobie pojęcie: “pozycja ręki w momencie uderzenia przy forhendzie”. Najprościej zaznajomimy się z nią jeżeli staniemy lewą nogą przy ścianie (albo przy siatce) a rakietę, którą trzymamy chwytem forhendowym w prawej ręce przyłożymy w przybliżeniu na wysokości biodra równolegle do ściany. Ważne w tej pozycji jest to, aby ręka w nadgarstku była odchylona na zewnątrz a dłoń i powierzchnia rakiety były równoległe do ściany (siatki) natomiast przedramię jest ukierunkowane prawie prostopadle do ściany. W tej pozycji odbijamy piłkę i od razu możemy zwrócić uwagę, że optymalny punkt odbicia jej powinien być kilka centymetrów przed osią ciała.

Teraz już można opisać cały cykl ruchów przy uderzeniu forhendowym. Ruch prawej ręki zaczynamy skrętem przedramienia (rakietę z lewej ręki wypuszczamy) w prawo i do tyłu górnym półłukiem, przy czym łokieć pozostaje stosunkowo blisko przy ciele. Podczas ruchu przedramienia obracamy tułów w prawo (nie więcej jak o 90°) a rękę z rakietą odchylamy w nadgarstku do pozycji uderzeniowej. Na końcu tej pierwszej fazy ruchu, którą nazywamy zamachem, rakieta osiągnęła najbardziej oddalony punkt za ciałem, przy czym przedramię jest ukierunkowane lekko skośnie do tyłu, a rakieta w odchylonej ręce zupełnie do tyłu.

Ruch ramienia jest kontynuowany dolnym półłukiem do przodu. Przejście z górnego półłuku skierowanego do tyłu do dolnego półłuku idącego do przodu musi być ruchem płynnym i prowadzonym po torze koła lub elipsy. Tą przejściową część ruchu ramienia (dokładniej przedramienia) z rakietą nazywamy pętlą zamachową, która kończy się uderzeniową fazą ruchu. W pierwszej części dolnego półłuku prowadzimy głowę rakiety w dół w przybliżeniu 20-30 cm niżej, niż jest punkt kontaktu rakiety z piłką (ręka w łokciu jest przy tym częściowo wyprostowana) a potem lekko do góry w stosunku do lecącej piłki. Jednocześnie obracamy tułów z powrotem w lewo tal, że w momencie uderzenia jest już prawie w pozycji czołowej (klatka piersiowa równolegle do siatki). Piłkę odbijamy kilka centymetrów przed osią ciała, przy czym powierzchnia naciągu musi być w przybliżeniu równoległa do siatki. Możliwe to jest tylko wtedy, jeżeli już przy zamachu rękę w nadgarstku właściwie odchyliliśmy do pozycji uderzeniowej. Optymalna wysokość przy której odbijamy piłkę jest między kolanem a pasem. Ruch ręki również po kontakcie z piłką jest kontynuowany płynnie do przodu i do góry aż nad poziom oczu, ramię w łokciu jest lekko wyprostowane, ale ręka pozostaje w pozycji uderzeniowej. Ruch tułowia postępuje w lewo siłą bezwładności, prawy bark jest bardziej z przodu niż lewy. Tą fazę nazywamy dociągnięciem uderzenia. Jest płynnym zakończeniem całego aktu ruchowego, ważnym dla utrzymania równowagi ciała.

Jeszcze raz powróćmy do całego ruchu i zwróćmy uwagę na zależność pozycji głowy rakiety względem jej uchwytu lub względem nadgarstka w poszczególnych fazach. Przy górnym zamachowym ruchu prowadzimy głowę rakiety wyżej niż nadgarstek, w fazie pętli obniżamy ją poniżej poziomu nadgarstka, w najgłębszej fazie dolnego półłuku rakieta jest skierowana skośnie do ziemi (około 45°), przy ruchu ręki do góry szybko podnosimy również głowę rakiety, w momencie odbicia piłki w przybliżeniu jest pozioma a w fazie dociągnięcia uderzenia jest już znowu wyżej niż nadgarstek.

Uderzenie z bekhendu jednoręcznego

Aczkolwiek początkującym tenisistom zalecana jest nauka bekhendu dwuręcznego należy podkreślić, że dobrze grający tenisiści mają obecnie opanowane oba bekhendowe uderzenia na tym samym poziomie. Każdy ma swoje zalety i wady, ale obiektywnie powszechnie wiadomo, że przy bekhendzie jednoręcznym zasięg rakiety jest większy i dlatego to uderzenie nie wymaga tak prawidłowej pracy nóg jak bekhend oburęczny.

Najważniejszą różnicą techniczną pomiędzy obu uderzeniami jest chwyt rakiety. Przy bekhendzie jednoręcznym stosujemy tzw. chwyt bekhendowy. Opiszmy sobie przy nim uderzeniową pozycję ręki na lewo od ciała. Ustawmy się prawą nogą około 20-30 cm od ściany (siatki) i przyłóżmy do niej rękę z rakietą. Stwierdzimy w odróżnieniu od forhendu, że ręka w tej pozycji uderzeniowej nie wymaga żadnego odchylenia nadgarstka. Ruch zaczynamy, tak jak przy forhendzie, oburęcznym obrotem tułowia w lewo. Jednocześnie zmieniamy chwyt na chwyt bekhendowy, palcami lewej ręki podtrzymujemy rakietę przy główce i obydwa w łokciach zgięte ramiona zaczynają zamach prowadząc rakietę do górnego zamachowego półłuku. Następuje płynne przejście pętlą do dolnego półuku. W tej chwili lewa ręka puszcza rakietę, pozostaje swobodnie za ciałem i pomaga utrzymywać równowagę. W fazie uderzeniowej ruchu występują zasadnicze różnice w stosunku do bekhendu oburęcznego jak również do forhendu, plecy i tułów , które przy zamachu skręciliśmy o około 120-150° wracają tylko trochę do pozycji bocznej (90°) i dalej już nie obracają się. Prawa ręka prowadzi rakietę najpierw na dół około 20-30 cm pod punktem odbicia a potem lekko do góry naprzeciw zbliżającej się piłce. Prawa ręka prowadzi rakietę najpierw w dół około 20-30 cm pod punktem odbicia piłki a potem lekko do góry naprzeciw zbliżającej się piłce. Punkt odbicia powinien być spośród wszystkich opisanych uderzeń najbardziej przed osią ciała (około 50 cm). Prawy bark natomiast skierowany do przodu a więc tam gdzie celujemy piłkę. Ruch ramienia i rakiety jest kontynuowany po odbiciu piłki do płynnego wykończenia uderzenia w kierunku do przodu i do góry nad poziom głowy, nadgarstek zostaje w pozycji uderzeniowej. Głowa rakiety podczas zamachu i ruchu do przodu jest podnoszona trochę mniej w stosunku do nadgarstka niż przy uderzeniu forhendowym lub bekhendzie oburęcznym.

Uderzenie z bekhendu oburęcznego

Na podstawie doświadczeń trenerskich zalecane jest początkującym uczenie się bekhendu dwuręcznego. Z wielu istniejących argumentów takiego zalecenia do podstawowych należy fakt, iż jednym z ważnych problemów na początku bywa przesilenie prawej ręki i ramienia (w nadgarstku i w łokciu). Szczególnie bekhendowe uderzenie jednoręczne jest z tego punktu widzenia bardzo niebezpieczne. Dotyczy to wszystkich początkujących dopóki nie mają prawej ręki jeszcze dostatecznie wytrenowanej, ale również przede wszystkim dzieci, dziewcząt i kobiet.

Z punktu widzenia techniki uderzenia jest oczywiste, że prowadzenie rakiety dwoma rękami daje mniej możliwości nabywania błędnych nawyków ruchowych, niż prowadzenie rakiety jedną ręka. Początkujący więc łatwiej i szybciej przyswajają sobie ruch prawidłowy technicznie. Empirycznie jest udowodnione, że tak początkujący jak i zaawansowany tenisista może w jakimkolwiek stadium po właściwym przygotowaniu bez większych trudności przejść na bekhend jednoręczny.

A teraz już przystąpmy do opisu właściwego ruchu. Rakieta robi przy całym oburęcznym bekhendzie w przybliżeniu ten sam ruch jak przy forhendzie, tylko tym razem na lewo od ciała. Ruch zaczyna się obrotem tułowia w lewo. Największy skręt robią plecy, w przybliżeniu 120-150°. Jeżeli rakietę ciągle trzymamy dwoma rękoma, razem z górną częścią tułowia w sposób całkowicie naturalny dostają się do tyłu również zgięte w łokciach ramiona i rozpoczynają ruch zamachowy. Ręce z rakietą robią górny zamach półłuk, podczas którego lewą rękę odchylamy w nadgarstku do pozycji uderzeniowej, podobnie jak przy forhendzie ręką prawą. W skrajnej, tylnej pozycji przechodzi rakieta z górnego zamachowego półłuku płynnie pętlą eliptyczną do fazy uderzeniowej ruchu, do dolnego półłuku. Tułów obracamy z powrotem w prawo. Głowa rakiety najpierw obniża się około 20 do 30 cm poniżej punktu w którym ma trafić piłkę, a potem lekko wznosi się naprzeciw zbliżającej się piłki, przy czym ręce częściowo wyprostowują się. Również przy oburęcznym bekhendzie rakieta powinna odbić piłkę kilka 20-30 cm przed osią ciała, optymalna wysokość kontaktu jest między kolanem a pasem. Lewa ręka musi być w nadgarstku odchylona do pozycji uderzeniowej, ponieważ tylko wtedy może być rakieta w punkcie uderzenia przed ciałem równoległa do siatki. Tułów w tej chwili jest prawie w ustawieniu czołowym, ale po uderzeniu obraca się jeszcze bardziej w prawo. Dociągnięcie uderzenia jest kontynuowane płynnym ruchem obu ramion do przodu i do góry nad poziom głowy, lewa ręka pozostaje więc w pozycji uderzeniowej. Jeżeli chodzi o wzajemne położenie głowy rakiety względem nadgarstka obowiązuje ta sama zasada jak przy uderzeniu forhendowym z tą różnicą, że w dolnym półłuku przy bekhendzie oburęcznym głowa rakiety jest opuszczona jeszcze niżej niż przy forhendzie.

Wolej

Należy do najczęściej stosowanych uderzeń w tenisie ofensywnym. Wolejem rozgrywamy piłkę przed jej pierwszym kontaktem z powierzchnią kortu, a więc zawsze w ustawieniu bliższym siatki niż zagrywalibyśmy uderzenie podstawowe. Optymalne ustawienie przed wolejem to pozycja od 1 do 1,5 m przed linią serwisową w kierunku siatki. Stąd możemy dobrze zagrać w kierunku linii bocznej, tak aby piłkę trudno było dosięgnąć, ale jednocześnie kryjemy jeszcze tylną część kortu przed ewentualnym lobem przeciwnika.

Ruch ramienia z rakietą przy woleju wyraźnie podzielony jest na dwa odcinki. Krótki zamach prowadzimy szybko do góry, ale nie dalej do tyłu niż do płaszczyzny ciała. Ramię w łokciu jest znacznie ugięte, rakieta równoległa do siatki, jej głowa wysoko nada nadgarstkiem, płaszczyzna uderzenia otwarta. W punkcie ukończenia zamachu ruch rakiety zostaje na chwilę wstrzymany, po czym następuje jego drugi odcinek - faza uderzenia. W tych momentach bardzo ważne jest mocne zaciśnięcie dłoni na rakiecie i nastawienie sztywnego nadgarstka, ponieważ szybko lecąca piłka uderza rakietę z siłą nawet 25 kG. Ruch rakiety w fazie uderzenia jest stosunkowo krótki (20-30 cm), prowadzony przedramieniem, skierowany do przodu i w dół, przy otwartej płaszczyźnie rakiety. Chodzi więc o uderzenie podcięte, nadające piłce wsteczną rotację. Im niższy jest punkt odbicia, tym bardziej otwieramy powierzchnię rakiety, tym większą wsteczną rotacje nadajemy piłce. Taka rotacja umożliwia najdokładniejsze umieszczenie piłki, co przy woleju jest ważniejsze niż duża prędkość lotu piłki. Dla większej dokładności zakończenie uderzenia powinno być jak najkrótsze. Prawdą jest, że wolej można również grać jako uderzenie płaskie, jeżeli piłkę odbijamy nad poziomem siatki. Tak zagrana piłka ma największą prędkość i siłę, ale ryzyko błędu jest bardzo wysokie. Wyjątkowo występuje wolej liftowany, przy którym rakieta jest prowadzona długim ruchem ramienia wymagającym wiele czasu. Dlatego można tak zagrywać tylko wolno lecące piłki przeciwnika.

Opanowane techniki uderzenia wolejowego nie jest łatwe. Zalecane jest najpierw trenowanie z cieniem. Najlepsi tenisiści uderzają go po lewej stronie bekhendem jednoręcznym, przytrzymując jednak tuż przed uderzeniem rakietą przy główce ręką drugą, stosując chwyt kontynentalny. Forhend i bekhend wolej można wtedy zagrywać bez zmiany chwytu, co podnosi szybkość uderzenia.

Lob

Jest uderzeniem granym do góry, którym bronimy się przed atakiem przeciwnika. Lob powinien przelecieć nad jego rakietą jeżeli przy ataku dostał się zbyt blisko siatki, piłka musi więc spadać przy linii końcowej kortu. Niekiedy zagrywamy go w trudnej sytuacji, gdy przeciwnik nie podszedł do siatki, ale chcemy zyskać czas na powrót do postawy wyjściowej. Technika loba jest taka sama jak uderzenia podstawowego (forhendu, bekhendu), z tą różnicą, że powierzchnię uderzenia rakiety mamy przy odbiciu bardziej otwartą. Tylko przy lobie topspinowym zagrywamy maksymalnym pociągnięciem ramienia i rakiety stromo do góry, powierzchnia rakiety pozostaje zamknięta tzn. pionowa. W pewnych sytuacjach w grze deblowej loba zagrywa się również wolejem.

Smecz

Jest uderzeniem ofensywnym, przy którym zbijamy wysoką piłkę lecącą od przeciwnika. Jeżeli zagrywamy smecz z ustawienia statycznego (bez wyskoku) ustawiamy się bokiem i przy uderzeniu przy uderzeniu przenosimy ciężar ciała z nogi zakrocznej prawej (u praworęcznego) na lewą. Przy wyskoku odbijamy się prawą nogą a opadamy na lewą. Rakietę trzymamy tak, jak przy serwisie płaskim. Zamachu nie wykonujemy dolnym łukiem, tylko podnosimy rakietę przed ciałem ponad prawy bark do pętli, którą nieraz z powodu braku czasu skracamy. Fazy uderzeniowa i końcowa uderzenia są podobne, jak przy serwisie. W większości przypadków smecz jest zagrywany jako uderzenie płaskie, by piłka miała największą szybkość. Jednak przy celowaniu z forhendowej strony, crossem do linii bocznej kortu wielu zawodników z powodzeniem stosuje rotację boczną.

Półwolej

Jest również ważnym uderzeniem w tenisie ofensywnym. Piłkę odbijamy bezpośrednio po jej odskoku, stosunkowo nisko nad powierzchnią kortu. Zagrywamy najczęściej przy ataku, kiedy znajdujemy się tak blisko siatki by móc zagrać piłkę wolejem (co byłoby najkorzystniejsze). Pozwalamy jej jednak odbić się od kortu. W zasadzie jest to odmiana jest to odmiana podstawowego uderzenia forhendem lub bekhendem charakterystyczna przez przyspieszenie i skrócenie przygotowania do uderzenia. W momencie odbicia ciało ustawiamy w półprzysiadzie lub nawet przysiadzie. Głowa rakiety znajduje się przy powierzchni kortu, płaszczyzna uderzenia jest w przybliżeniu pionowa. Jeżeli półwolejem odbijamy szybko lecącą piłkę, to ruch rakiety zatrzymujemy już przed kontaktem z nią. Kierunek lotu nadajemy piłce tylko pozycją płaszczyzny uderzenia rakiety. Nigdy nie dociągamy uderzenia. Przy wolniejszych piłkach możemy w fazie uderzenia prowadzić rakietę przeciw piłce i po jej odbiciu krótko dociągnąć. Przy zagrywaniu półwolejem wzrok musimy skoncentrować na odbiciu piłki od kortu.

Skrót

Jest uderzeniem z własnej połowy kortu tuż za siatkę tak, aby przeciwnik do niej nie dobiegł. Przy zagraniu skutecznego skrótu należy spełnić dwa warunki: zawodnik zagrywający musi stać przy uderzeniu trochę bliżej siatki (poprzednia piłka przeciwnika musi być trochę krótsza), aby lot piłki nie trwał zbyt długo, a przeciwnik musi stać w tym czasie stosunkowo daleko od miejsca gdzie spadnie piłka. Dalszym warunkiem jest markowanie uderzenia, by przeciwnik, aż do odbicia piłki nie wiedział, że będziemy zagrywać skrót. Przygotować się (ustawienie nóg, pozycja tułowia) musimy dokładnie tak, jakby chodziło o normalne uderzenie z forhendu lub bekhendu. Dopiero kiedy ramię z rakietą zbliża się do piłki zwalniamy ruch i sprowadzamy do dolnego półłuku, podczas którego płaszczyznę rakiety otwieramy i miękkim podbiciem nadajemy jej wsteczną rotację. W pobliżu siatki skrót możemy zagrać również wolejem (stopwolejem), kiedy uderzenie stłumimy zmiękczeniem nadgarstka lub nadaniem piłce maksymalnie wstecznej, nieraz również bocznej rotacji.