Byłem pozytywnie zaskoczony kulturalnym dopingiem i znakomitym, sprawiedliwym sędziowaniem. W Moskwie spodziewałem się czegoś innego - mówił trener Robert Radwański po meczu córki z Marią Kirilenko. “Isia” pokonała piękną rywalkę 6:4, 4:6, 6:1 i może się zmierzyć z Amelie Mauresmo – pisze Przegląd Sportowy.

Czy rzeczywiście tak będzie, dowiemy się jednak dziś rano. Turniej WTA w Moskwie to bardzo dziwne zawody. Eksperci nazywają je wewnętrznymi mistrzostwami Rosji. Wielokrotnie pojawiały się skargi, że faworyzuje się w nich gospodynie. A tych w Pucharze Kremla zawsze jest zatrzęsienie!

Tym razem w drabince znalazło się aż dziesięć zawodniczek z Moskwy czy Sankt Petersburga. Z jedną z nich - Wierą Zwonariową - zmierzy się także Francuzka. I wcale nie musi wygrać! Po operacji wyrostka robaczkowego znajduje się w katastrofalnej dyspozycji.

- Daję jej jednak troszkę więcej szans na sukces - mówi Radwański. - Wiera jest bardzo chimeryczna, nieprzewidywalna. Czasami gra jak w transie, czasami podczas wymian… płacze. Sam jestem ciekawy, co zaprezentuje w środę.(…)

Na koniec, na pytanie jaki jest sposób na najładniejsze rosyjskie blondynki (przed Kirilenko podczas US Open Agnieszka pokonałą Marię Szarapową), krakowski szkoleniowiec odpowiedział dyplomatycznie: - Wygrywać trzeba z każdym. Nie polujemy na misski!

WP